Language

Walentynki w PRL, czyli jak okazywano sobie miłość?

5138ac7a6a015_o,size,1068x623,q,71,h,51ca61

Moda na świętowanie Walentynek przyszła z Ameryki, jednak na pewno nie dotarła do nas zza oceanu w czasie trwania Polski Ludowej. Święta zakochanych – jako takiego, nie było i nie obchodzono. Uzewnętrznianie swoich uczuć kojarzono raczej z Nocą Kupały, którą obchodzi się 21 czerwca, a która jest pogańskim świętem związanym z powitaniem lata. Świętowano wówczas najkrótszą noc roku, podczas której zakwitać miał kwiat paproci. Kojarzona była z wyznawaniem miłości i celebrowaniem swoich uczuć – szczególnie wśród młodzieniaszków. Tradycją były ogniska, tańce, śpiewy i wróżby, a później – puszczanie wianków. Zabawa trwała całą noc i była w zasadzie jedynym celebrowanym świętem miłości. Nooo… może powinniśmy w sumie dorzucić do tego jeszcze Dzień Kobiet? Kiedy to Panie otrzymywały rajstopy i goździki w darze uznania i uczucia.

Znalezione obrazy dla zapytania miłość prl

Jak więc okazywano sobie uczucia w PRL-u, kiedy nie było żadnego „oficjalnego” święta, dzisiaj nieco nawet przymuszającego do – nieraz sztucznego – celebrowania miłości?

Otóż – zupełnie tak, jak dziś! Dzisiaj mamy Walentynki, komercyjne święto, z którego przywilejów nie każdy korzysta. Jeśli bowiem kogoś kochamy – nie potrzebujemy „święta”, żeby mu to pokazać. Wykorzystać możemy każdy dzień – i właśnie tak było w PRL-u! Oprócz tego, że prezenty, którymi z miłości obdarowywało się drugą połówkę, nie były tak ogólnodostępne, jak dziś, nie zmieniło się wiele. Miłość okazywało się wieloma sposobami – pomocą przy dzieciach, przy pracy, wspólnym śniadaniem, czasami kinem, masażem pleców czy symbolicznym kwiatkiem. W modzie było również organizowanie domowych spotkań w celu zacieśniania więzi między przyjaźniącymi się parami.

Znalezione obrazy dla zapytania prl

Aby miłość rozbudzić i nie dać jej wygasnąć, chodzono na bale, dancingi, czasami do kawiarni. Takie spotkania były również inicjowane dla nieznających się osób – popularnym sposobem na zapoznanie swojej drugiej połówki było biuro matrymonialne. Wieczorki zapoznawcze to najlepszy sposób, by poznać kogoś, kto skradnie serce panienki albo kawalera! Nad trafnym kojarzeniem par czuwali specjaliści z biur, którzy na brak zainteresowanych narzekać nie mogli.  Dla tych, którym poznawanie drugiej połowy na własną rękę nie wychodziło, organizowano także bale samotnych serc. Można było najpierw poobserwować kandydatów, porównać z innymi i w końcu nieśmiało nawiązać rozmowę.

Znalezione obrazy dla zapytania prl

Samotne panie szukały panów bez nałogów, w miarę dobrze sytuowanych, albo przynajmniej niezależnych finansowo. Partią najbardziej pożądaną był mężczyzna na państwowym etacie, z mieszkaniem z przydziału i małym fiatem w garażu – albo chociaż z talonem na to auto!

Znalezione obrazy dla zapytania kobieta prl